• Wpisów:21
  • Średnio co: 56 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 22:44
  • Licznik odwiedzin:2 911 / 1234 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

21

Koedys zakochałam się w koledze. Zbliżając się do niego jego kolega mnie polubił. Stało się tak ze zamiast całować tamtego ja calowalam tego, żeby tamten był zazdrosny. Nie był. Zranilam ich obu i siebie najbardziej. Jeden nie chce mnie znać a drugi ma mnie za dziwke. A to wszystko i tak było złudzenia bo kocham całkiem innego. I co jest najgorsze? Ze on kochał się kiedyś w mojej najlepszej przyjaciółce. Przyjaznilismy się we trójkę. Kiedy ona wyjechala zakończył przyjazn zemna. Kiedy mnie odrzucił pokochałam go. Tak jest od trzech lat. Tyle rzeczy się już wydarzyło, tyle razy mnie zranił. Nie potrafię się uwolnić od niego. Nawet jak mam kogoś to i tak on jest dla ideałem. Zrobilabym dla niego wszytsko a on dla mnie nic. Tak strasznie chce przestać go kochać.
 

 

20

Tak strasznie zjebalam wczorajsze wyjscie ze az szkoda mi siebie ze jestem tam żałosna. Poszłam do G. miał mi przechować do kwietnia parę gram trawki. No ale jak to z G wyszło poszliśmy się ujarac do jego kolegów. No co tu dużo mówić oni sa zajebisci. Zawsze chciałam należeć do ich grupy. Ale ciężko się tam dostać. Zwłaszcza jak jesteś dziewczyna. Serio, to mój cel od trzech lat i jestem z nimi może raz M miesiącu. Zjaralam się ostro. I w sumie G. wrócił do domu bo miał obowiązki. I w sumie zostalam tam a oni nawet do mnie nie mówili. A ja kompletnie nie wiedziałam czemu tam jestem ani jak mam wyjść. To było tak niezręczne. Ale jakoś wyszłam, poszłam kupić szlugi. Spotkałam znajomych. Tu mi się zamazuje pamięć. Potem wiem że jechałam autobusem dwie stacje i chwilę z nimi pobylam ale było nudno jakcholera. A ja byłam zjarana jak cholera. Wróciłam do domu. Połowy nie pamiętam. Nie chce takich wyjść. Chce żyć normalnie. A nie tylko żeby przestać się zadreczac myślami i problemami i przyszłością. Mam dość tego miejsca. Ale tak ogólnie to strasznie chciałabym być w grupie G. tylko ze nie wiem jak.
 

 

19

Nie wychodzę z domu w dni szkolne, za to jak wyjdę w piątek to wracam w niedziele. Oni już mają na mnie wyjebane. Na początku się starali, pilnowali mnie, rozmawiali, oglądaliśmy razem filmy a teraz nic. I dobrze, tak jest lepiej. Zerwałam kontakt z Mateuszem, bo zabierał mi przyjaciół. Przedstawiłam go w moim gronie. I potem moi koledzy i koleżanki woleli przebywać z nim niz zemną. Mam fałszywych znajomych, ale lepsi tacy niż wcale. Moimi przyjaciółmi są Antek i Tomek i zrobiłabym dla nich wszystko. Czasami zamienię parę słów z Czarkiem i widzę doskonale, że on dalej mnie kocha. Ale ja go zniszczę, więc trzymam go na dystans. Przynajmniej próbuje. Roberto odezwał się parę razy. Parę razy się spotkaliśmy. Poznałam jego dzieci i czasami się nimi opiekuje, jak on pracuje. Paliłam ostatnio szlugę z przyjacielem z podstawówki. Muszę znowu do niego zajść. Tęsknie za nim chyba. Jak się przyjaźniliśmy byłam szczęśliwa. To była końcówka mojego dzieciństwa. Siedzieliśmy razem pod sklepem i jedliśmy lody. Oddałabym wszystko, a dużo do oddania nie mam, żeby tam wrócić. Nie mam już też tych schiz. Minęły chyba. Za rzadko tu piszę, postaram się częściej. Codziennie pije białe wino przed snem, a wstaje i pije kawę i palę fajki. Robię wszystko, żeby umrzeć. Nawet to mi nie wychodzi. Było by mi bardzo miło gdybyście to przeczytali.
 

 

18

Wracałam do domu i zaczęłam płakać. Łzy mi zamarzly na policzkach. I jakiś Pan do mnie zagadal. Pol godziny później mówiłam do niego Roberto. Pilismy wódkę u niego w domu i popijalismy wodka. Nie wiem za dużo o tym facecie. Ma żonę. Chyba dzieci. Odwiozl mnie do domu i dałam mu mój numer telefonu. Nie pytal czemu płacze, zaczął tak ze mną rozmawiać że od razu byłam szczęśliwa. Ma zadzownic. Ma żonę. I ma 37 lat. Ale to nie przeszkadza mi. Ma żonę.
 

 

17

Spaslam się znowu i znowu jak się rucham to mam falde na brzuchu, chyba trzeba by było mniej jeść i się ruszać. Leżę w łóżku w piątkowy wieczór i umieram taka jestem zabiegana i zarobiona. Nie pisałam tutaj długo i jak przeczyralam to wszystko to dziwne uczucia mam. nie wiem czy szczęście czy smutek. Ale od początku. Mijam się z Czarkiem na korytazy mówimy sobie czesc i każdy idzie w innym kierunku. On to ratował mówił że nie chce stacic tej przyjaźni ze jestem wspaniała nigdy kogoś takiego nie poznał. Ale ja nie chciałam fo zniszczyc. Nie chce żeby cierpiał przezmnie. Zerwalem kontakt, pisał, przychodził, dzoenil. A ja się nie odzywalam. Do połowy grudnia codziennie przed zaśnięciem płakałam. Na początku gudnia poznałam Mateusza. Mój typ. Naprawdę mój typ. Bogaty skurczybyk który ma na wszytko wyjebane, niemily niegrzeczny. Spędziłam z nim sylwetra. Witajac się zemna powiedział mi patrząc się w oczy ze bedzie mnie tak rznal ze jutro będzie mnie kręgosłup bolał. Nie mogę przestać myśleć o tym jak on mi to mówił. Ale nie pozwoliłam mu. Tanczylismy tylko. Poklocilam się z każdą moją fałszywą koleżanka. Potem chialam się zabić ale to tylko wypadek. Takie wypadki zdarzaja się często gdy jesteś zalosna. Ale chodzę już regularnie do psychologa. Polubiłam go, jest jak wujek. Kazał mi zerwać kontakt z Mateuszem. Ale ja licze na coś jeszcze z nim.
 

 

16

100 dni tego bloga. Wczoraj przyszłam pijana na spotkanie do bierzmowania i orzygalam mojego animatora na oczach 75 osób. Nie cofnę już czasu więc przygotowuje się na hejty od całej szkoły. W sumie co mnie nie zabije to mnie wzmocni.
Tylko obiecałam sobie jedno. Koniec z piciem na jakiś czas.
  • awatar Who I really wont to be ?: Ostatnio jak ogadnialam młodszego kolegę gdy rzygal powiedziałam mu ze każda zła lekcja jest dobra. Ciężko mu było to w tej sytuacji zrozumieć. Ale nie ważne. Ludziom się Zdarza mi dość często
  • awatar b-zdech: od 2 miesiecy mowie, ze nie pije... a malo kiedy trzezwa chodze:)
  • awatar Od_zera: trzeba przyznać że dałaś popis .. ;p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

15

Chyba zwariowalam. Ci ludzie, oni ciągle za mną chodzą, obserwują mnie.... ja nuż tak dłużej nie wytrzymam. Potrzebuję kogoś kto ich zabierze, każe im pójść i nigdy nie wrócić. Oni są wszędzie w szkole, po szkole, w domu, jak jestem ze znajomymi i we śnie. Nie ma ich tylkp gdy pale zioło, wtedy znikają. Dlatego ciągle jetem zjarana. Ludzie na mnie są źli z tego powodu. Mój psyholog jest na mnie zły. Nie chce mi wypisać moich tabletek na humor w którym jestem miła i pewna siebie. Boję się ze trafię do psychiatry. Bo nikt nie widzi tych ludzi. Boję się że oni nie istnieją tak naprawdę. Boję się ich. Nikt mi nie chce pomóc. Nikt tego nie rozumie. Stesknilam się za Czarkiem. Odkąd powiedziałam mu że nigdy go nie pokocham nie odzywa się. A ja chcę żeby dotykal mnie, chce poczuć jego język w sobie. Chce jego poczuć w sobie. Chce po prostu żeby ktoś mnie kochał. Żeby tych ludzi nie było. Jest ze mną coraz gorzej. Było już dobrze. Ale znowu się spierdolilo.
  • awatar Od_zera: schizofrenia. nie ma się co przejmować duzo osob ma chorobe psychiczną w tym i ja
  • awatar fire.walk.with.me: walcz z tym, niech ktoś ci pomoże, może faktycznie specjalista
  • awatar clara may humphrey: psycholog nie może przepisywać leków. od tego jest psychiatra. a jeśli widzisz ludzi to naprawde radziłabym ci udać się do psychiatry. sama chodzę. to nic strasznego. taki lepszy psycholog. bardziej doświadczony. medinorm jest refundowany przez nfz. poszukaj na necie oddziału u ciebie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

14

Ja tutaj ciągle jestem ale nic się u mnie nie dzieje. Uczę się, chce mieć czerwony pasek i zależy mi na tym strasznie. Żeby lepiej się spało pije wódkę. Przerwy W szkole spędzam z Antkiem i Tomkiem. W ogóle nie odzywam się do rodziny i każdy dzień jest taki sam. Nie narzekam, lubię taką stabilność.
 

 

13


nazwa mojego bloga=tytul tej piosenki=wazny dla mnie utwór
  • awatar fire.walk.with.me: w koncu co? tak sie wlasnie zastanawiałem czy nazwa od tego utowru ale uznalem ze niemozliwe bo utwor wyszedl dzisiaj. wiec pewnie znalas z live
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

12

Policja mnie spisala. Jakies doświadczenia, rady? Picie w miejscu prywatym to jest opuszczony dom plus ze nie mam 18, kolega wzial wszystko na siebie. Uratowal moja uposledzona dupę. Cala zaoszczędzona kase place na mandat dla niego. Mam najlepszych przyjacioł.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

11

Barmanska jedna i ja najebana wkladam rece w spodnie Czarka, ale on mi nie pozwalal bo mowil ze bede zalowac, z niego jest dobry chlopak, romantyk. Ja niczego nie zaluje. Wiec zaczelam calowac go po szyi i on chyba nie mial nic przeciwko. Wiec calowalismy sie dalej a potem wyladowalam u niego na kolanach i bylo dobrze. I w sumie cala godzine sie calowalismy. A dzisiaj tez sie widzieliśmy a ja jestem strasznie zmeczona wiec przytulil mnie i opowiadalam mu rozne historie. Czarek to chyba pierwszy chlopak ktory dba o mnie a nie tylko ja o niego. Ale to moja wina ze Czarek jest pierwszym chlopakiem ktorego lubie i nie jest skurwesynem. Najgorsze jest to ze on jest dobry , a o mnie mozna powiedziec wiele rzeczy ale nie ze jestem dobra. Ja nawet nie chce byc dobra.
 

 

10

Dzisiaj tylko parę słów. W moich głośnikach leci Lana Del Rey. I chcę gdzieś wyjść, albo obejrzeć jakiś film. Pewnie i tak zrobię nic. Chciałabym, żeby Czarek powiedział, że mnie kocha albo coś w tym stylu, ale on tylko patrzy się mi w oczy swoimi niebieskimi oczami, a ja patrzę się na jego piegi na nosie. Ja nie chce być z nim przez całe życie. Ja nie chce łazić z nim za rękę po szkole. Ja nie chce powtarzać mu, że go kocham bo to nie prawda. Ja nie chce go ranić. Chcę tylko czasami przytulić go jak mam gorszy dzień, albo żeby głaskał mnie po twarzy, chcę całować jego palce. To bardzo samolubne. I nie wiem co on czuje do mnie. Tylko, żeby to nie były te uczucia które ja czuje do Szymona, bo nie chce go zranić. Chociaż może przestał dbać o to, bo zauważył, że dla mnie Szymon dalej jest ważny. Dodam parę cytatów chyba.















  • awatar fire.walk.with.me: moze powinnas mu powiedziec co chcesz od niego
  • awatar Lisbeth•: Samolubne,ale każdy chce bliskości.Gdy nie dostajemy jej od osoby,od której jej oczekujemy to szukamy w każdej innej,możliwej opcji.Gdybym miała od kogo ją czerpać,też bym ją wysysała,chociaż to niesprawiedliwe dla drugiej osoby.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

9

Mówię do siebie:
"Bob,jedziesz tunelem śmierci".
A potem:
"Przecież nie mam na imię Bob".
A potem: "To nie mój wóz".
I to nie mój tunel.
Zawróciłem nagle mknę inną drogą,
a tam tęcza.


Dzisiejsza noc była piękna. Byłam z Antkiem i Tomkiem, ciocia i wujek wyjechali gdzieś z dziećmi. Więc kupiliśmy barmańską, a po barmańskiej głowa boli, parę piw i się wstawiliśmy. Przyszliśmy do mnie i wypiliśmy z jedno z win mojego wujka. Tomek musiał wracać do domu, godzinę zbieraliśmy się żeby go odprowadzić. Przez ten czas rzygałam na podwórku. Odprowadziliśmy Tomka i jego ojca też nie było więc wpuścił nas i zrobił nam kawę. Piliśmy też rakije. Jego ojciec nagle wychodzi z piwnicy a ja z Antonim spierniczamy przez płot, żeby nie było przypału. Wróciliśmy do mnie, wytrzeźwieliśmy, zrobiliśmy sobie ślimaki na kolacje. Jedliśmy ślimaki i oglądaliśmy francuskie erotyki. Oglądaliśmy filmy z Jamesem Franco do ósmej rano, potem wzięłam prysznic zrobiłam kawę, Antek spłukał podjazd z moich rzygów i odprowadził mnie pod kościół. Kościół to też temat na inny dzień. Ale byłam tak szczęśliwa, że w kościele znalazłam kolegę, usiadłam koło niego i śpiewaliśmy pieśni kościelne. Spać mi się chce i jem śniadanie. Ta noc dała mi cholerną siłę i nadzieje, że już nie będę zmuszała się by wstać przynajmniej przez jakiś czas.
  • awatar Nefthis: Lubię czytać Twoje wpisy. Niby opisujesz zwykłe rzeczy, ale robisz to tak niezwykle.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

8

Moimi najlepszymi przyjaciółmi są Antek i Tomek. Nie mam nikogo więcej, dzięki nim poznaje innych. Dzięki nim poznałam Czarka i innych wielu ludzi. To nie tak, że od zawsze nie miałam innych przyjaciół, ale to historia na inny dzień. No właśnie! Chodzę z Czarkiem do szkoły i w szkole do niego podeszłam parę razy, pogadaliśmy ale on do mnie sam nie podchodzi. Nie rozumiem tego, ale spotykamy się zaraz. Więc mam wielką nadzieje, że uzgodnimy sobie to dzisiaj.
Antek to wysoki brunet z jak on to mówi jajecznicą na głowie. Jest fanem fryzury z wyrka, ma zielone oczy i piękny uśmiech. Cała jego garderoba to czarne dresy, zwykłe koszulki i kolorowe sportowe buty. Aha no i nie rozstaje się z czapką, naprawdę prawie nigdy. Widziałam go raz ubranego elegancko i to był pogrzeb, ale i tak miał sportowe buty i czapkę. Rodzice Antka są super, zawsze zapraszają mnie i Tomka na kolacje w czwartki. Antek jest jedynakiem i pali trawkę z mamą. Jest bogaty i nie ukrywa tego. Ale nie jest zarozumiały, uwielbia dzieci, czego nie potrafię zrozumieć. Uczy się tylko żeby zdać, twierdzi że jest ponad wykucie na pamięć i zapomnienie tylko dla oceny. Interesuje się niczym oprócz sportowych butów i czapek, może mówić o nich godzinami. Słucha amerykańskich rapsów. Jest tak jakby duszą towarzystwa, ma dużo przyjaciół i dużo dziewczyn do niego zarywa. (Co przecież jest bezsensu bo nie ukrywa tego, że jest gejem.) Kiedyś chłopaki z naszej miejscowości wpierdolili mu za to i niektórzy dalej go nie lubią za to ale moim zdaniem jego nie da się nie lubić. W sumie on jest ładny i cwany i potrafi to wykorzystać. Nie potrafi usiedzieć na miejscu co denerwuje Tomka. Tomasz jest spokojniejszy i to on poznał mnie z Antkiem. Tomusia to ja znam od małego. Jest sraczkowato-jasnym brunetem i ma włosy do ramion. Nie wiem jak napisać jak się ubiera, raz jest w koszulce z ulubionym rockowym zespołem i podartymi spodniami, kiedy indziej w dresach a niekiedy w białej koszuli. Uwielbia zmiany. Jest serio bardzo inteligenty. Cały wolny czas kiedy nie jeździ na swoim bmx, czyta gazety, książki o świecie. Zna prawie każdą stolicę i różne ciekawostki. Słucha amerykańskiego rapu (nie ma innego wyjścia, Antek cały czas słucha więc on też) i rocku, najbardziej lubi angielski stary dobry jak on to mówi. Mówi też że jestem jego młodszą siostrą i mamą. Jego matka zostawiła ich rodzinkę jak był mały, nie pamięta jej, a teraz ona nie chce mieć z nim kontaktu. Nigdy się nie przyznał ale żałuje tego wiem o tym. Jego ojciec ma na niego wyjebane. Ale może dlatego, że nie ma z nim kłopotów. Przyjaźnie się z nim długo a widziałam jego ojca hmm... może trzy razy. Tomek jest albo nieszczęśliwy albo wkurzony dlatego tak bardzo się lubimy, pasujemy do siebie, bo swój swego ciągnie. Ciągnie też nas oboje Antek żebyśmy nie stali w miejscu, bo życie nam przez palce ucieka i żebyśmy robili co kochamy i mieli wyjebane na innych bo nigdy nie będziemy szczęśliwi. Tak mówi zawsze.
Może to trochę przykre ale wiem o nich więcej niż o sobie. I może to źle, ale są najlepsi na świecie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

7

Byłam na ognisku, takie zakończenie wakacji i był tam taki mój kolega. Kolega ma na imię Czarek. Kiedyś miałam psa który nazwał się Czarek. Czarek na końcu powiedział ze mnie kocha. Leżelismy razem na kocu i on mnie głaskal. Ja drapalam go po plecach i bawiłam jego włosami. Potem poszliśmy na spacer, usiedlismy i rozmawialismy. Było świetnie, Czarek jest naprawdę nie wiem jaki. A potem się całowalismy i to długo. A na końcu powiedział ze mnie kocha i ciągle o mnie myśli. A ja jestem suka i nie powiedziałam nic. Pisze do mnie teraz a ja nie wiem co mam robić. Nie wiem co czuje. Nie chce go zranić. Czarek zasługuje na kogos lepszego.
Ja byłam w jednym poważnym związku i miałam paru chłopaków na jedną noc. Tylko ze mój poważny związek skończył się tak ze miałam siniaka pod okiem i połamane serce. I najgorsze jest to ze chłopaka z poważnego związku dalej kocham. I nie wiem czy w moim sercu znajdzie się miejsce na Czarka.
  • awatar alles: szczera rozmowa i napisanie krótkiej wiadomości co o tym myślisz byłaby najlepsza :) chociaż z własnej autopsji wiem, ze nie łatwo ;)
  • awatar Nefthis: Skoro mimo wszystko nadal nie wyleczyłaś się ze swojego byłego może lepiej nie angażuj się w nowy związek. Daj sobie czas na poukładanie tego wszystkiego. I zgadzam się z przedmówczynią - możesz szczerze porozmawiać z Czarkiem i powiedzieć mu o tym, co Cię gryzie. Ostateczna decyzja należy jednak do Ciebie. Tak czy owak, liczę że znajdziesz właściwą drogę.
  • awatar BlueAndYellow: może powinnaś mu o tym powiedzieć,, taka szczera rozmowa .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

6

Im bardziej uciec chce tym bardziej trzyma mnie to miejsce. Zakończyłam wszystkie toksyczne znajomości. Skończyłam z ludźmi którzy wykorzystywali moja naiwność. I w końcu przestałam się przejmować co ludzie o mnie mówią. Codziennie powtarzam sobie ze jedyne co sprawia że czuje smutek to ja. Ale nie potrafię tego zmienić. Byłam wczoraj na ognisku. Ja i siedmiu chłopaków. Oni pili barmanska ja somersby. Miło było rozmawiać. Potem położyć się obok kolegi i dać głowę na jego ramię. A potem miło było palić na studenta z innym kolega. A dzisiaj juz w mojej zjebanej wsi plotki i ploteczki. Tutaj ludzie żyją chyba tylko dla nich.
  • awatar Pearlita: Zgadzam się co do plotek, w małych miejscowościach to prawdziwa plaga :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

5

"Nie wiem, sam czego chcę,
Nie modlę się i nie boję,
I ciągle kłamię i klnę,
I zdjęcia sam sobie robię,
Biorę tabletki na sen,
I biorę prochy na głowę,
I więcej mówię, niż wiem,
I więcej piję, niż mogę.
Jestem zerem i dobrze mi z tym.
Mam narzekanie we krwi,
Samego siebie mam za nic,
Nie boi się mnie tu nikt,
Biję się tylko z myślami,
Gadam do siebie na głos,
Czego się dotknę, to psuję,
Palę paczkę na dzień
I myślę tylko o sobie.
I doskonale to wiem,
Jestem zerem."
 

 

4

Zjadłam za dużo tabletek uspokajających, przeciwbólowych i nasennych. Nie wychodziłam z łóżka przez ostatni tydzień. Rozmawiałam tylko ze sobą. I nie było to zle, zrobiło mi się przykro dopiero wtedy gdy zauważyłam że nikt o mnie się nie martwi.
Wczoraj ogarnąłam się sprawdzilam pociagi, wzięłam długi prysznic, pomalowalam paznokcie, wyprostowalam włosy, ubrałam się ładnie i powiedziałam wujkowi ze idę na urodziny do koleżanki to babski wieczór i zostaje na noc to chyba normalne nie? Nigdy na czymś takim nie byłam wiec nie wiem na czym to polega. Nawet dał mi trzydzieści złoty! Za które kupiłam bilety pociągowe do miasta obok i drinka w klubie. No właśnie, poszłam pierwszy raz sama do klubu. Gdy wchodziłam leciał Pezet, pewnie jakiś utwór z ostatniej płyty. Lubię Pezeta, podeszłam do baru po drinka. Po dziesięciu minutach przyszedł do mnie jakiś chłopak czy idę zatańczyć. Naprawdę nikogo tam nie znałam wiec zgodziłam się. Tańczylismy razem z pięć piosenek. Potem postawił mi drinka i znowu tańczylismy. Bylo naprawdę gorąco a niektóre dziewczyny tańczyly w samej bieliźnie. Nie uwierzycie ale na mnie to działało, a co dopiero na facetów. Po pół godziny poznałam jego imię i wiek, może to dziwne ale w ogóle mnie to nie obchodziło. Chciałam tylko w końcu (w sumie wiedziałam że tak będzie) pójść do niego i poczuć ze potrafię czuć. Że jeszcze żyje. Nie miałam nic do stracenia, więc zapytałam czy chce pójść do niego. Zgodził się i mieszkał niedaleko z rodzicami. Jeśli teraz myślicie ze zaraz będzie sprosna i pikantna historia to się mylicie. Uznałam ze to co robię jest złe, powiedziałam ze jestem zmęczona rozebralam sie do majtek. Położyłam się obok niego na łóżku i zasnęłam przytulona. Obudziłam się o czwartej i wyszłam. Nie zostawiłam numeru. Nie wiem po co mi to było. Nie wiem dlaczego zaproponowałam mu seks, a potem zrezygnowałam. Ale jak leżałam przytulona w samych majtkach do chłopaka którego znam dwie godziny to wiedziałam że mogę wszystko, a ja lubię to uczucie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

3

let your fight bigger than your fear
let your fight bigger than your tears
 

 

2

Przez cały lipiec pracowałam. Pracowałam po 15 godzin dziennie żeby nie musieć od nikogo prosić się o pieniądze. Żebym mogła wstać rano pójść do sklepu kupić paczkę fajek i piwo, pójść do parku czy meline, poczęstowac kogoś szluga i mieć najlepszy miesiąc wakacji. Ale marnuje go. Nie mam większych ambicji niż używki. Nie lubię imprezowac w klubach, jeździć nad jezioro ani chodzić na zakupy. Nie boję się perspektywy młodej śmierci. Przez całe życie chciałbym tylko śmiać się, pić, palić, brać, uprawiać seks i spać. Tylko wtedy jestem szczęśliwa. Kiedyś jeszcze łamalam serca innym, dlatego teraz mam tylko dwoje przyjaciół. Przynajmniej wiem na kogo mogę liczyć. W sumie kiedyś też puszczałam i ani trochę nie żałuję tego okresu w życiu. Stałam się przez to silniejsza.
  • awatar BlueAndYellow: ja jestem mega nie szczesliwa i tez marnuje czas :(
  • awatar Green Hummingbird: ja też mam wrażenie, że nigdy nie będę szczęśliwa tak jak po piwie... najgorszy jest ten cholerny paradoks - to co nas wyniszcza jest źródłem naszej radości
  • awatar Gość: i dobrze że stałas się silniejsza a nie poddalas
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

1

Muszę zacząć gdzieś pisać bo inaczej zwariuje. Pamiętnik to nie jest dobre miejsce, ponieważ każdy z mojego popieprzonego domu mógłby przeczytać. Chciałabym wam opowiedzieć o moim życiu, ale myślę, że to nie jest dobry pomysł. Pewnie byście pomyśleli, że jestem psychiczną suką która umie tylko niszczyć.
Ale jednak zacznę od wczoraj, to była najlepsza noc mojego życia, znaczy były jeszcze lepsze chwile niż wczoraj, ale to jeszcze z czasów gdy paliliśmy pierwszą trawkę z ... z resztą nieważne, on już dla mnie nie istnieje. Pewnie siedzi ze swoją dziewczyną w swoim klubie. Tylko że nie o tym, miałam pisać. Mam zamiar opisać noc.
Leżałam bezczynnie na łóżku i słuchałam The Smiths, w sumie to spędziłam tak cały dzień. Aż w końcu uznałam, że muszę wyjść, nie wiedziałam do kogo zadzwonić. W kontaktach mam tylko Antka i Tomka moich przyjaciół, Lilkę która powiedziała, że jestem egoistką i materialistką ale i tak do mnie wróci wiem to. Wróci do mnie bo potrafię się bawić, nie jestem najlepszą przyjaciółką, ale zawsze się dobrze bawię, nieważne czy zapijanie się alkoholem czy wsiadanie do przypadkowych pociągów. W kontaktach miałam jeszcze ciocię i wujka i ich syna bo teraz z nimi mieszkam.
Zadzwoniłam do Tomka. Antek i Tomek są razem, kochają się. Wiem o tym tylko ja i parę innych osób. Umówiłam się z nimi o 8 na mostku. Poszłam zapytać się ciotki czy mogę wyjść ze znajomymi, usłyszałam to co wiedziałam co usłyszę. NIE. Byłam na to przygotowana, więc za dziesięć ósma wyskoczyłam przez okno. Idę do pierwszej liceum, normalne dzieciaki nie muszę wyskakiwać przez okno. Też nie musiałam gdy mieszkałam z rodzicami.
Czekali na mnie przy monopolowym, zaczynało robić się ciemno. Kupiliśmy białe wino, marlboro goldy i czekoladę. Nie jestem ani wysportowana ani szczupła. Bliżej mi do nadwagi niż niedowagi. Nie dbam o to. Włożyliśmy po fajce za ucho i poszliśmy na melinę. Spotkaliśmy tam ludzi których nie chcieliśmy spotkać, wyzwali mnie od dziwki i kazali spierdalać. I pewnie bym to zrobiła gdyby Antek nie przywalił jednemu z nich, zanim oni zrozumieli co się właśnie stało my biegliśmy przed siebie. Pobiegliśmy do naszego ulubionego miejsca nad staw tam też się poznaliśmy, ale opowiadanie o nich i naszym spotkaniu to historia na drugi wpis. Zjaraliśmy wszystkie szlugi, zjedliśmy czekoladę i wypiliśmy winko, rozmawialiśmy i się śmialiśmy. Słuchaliśmy The 1975.
Potem wróciliśmy pod monopolowy i kupiliśmy po setce cytrynówki i po piwie na popitkę. Zdaję sobie sprawę że mieszanie to najlepsze i najgorsze co może być. Pijąc kręciliśmy się po okolicy, a picie wcale nie było dobre, ale po wypiciu było przyjemnie. Pod sklepem kupiliśmy towar. Poszliśmy do domu Antoniego, jego rodzice już spali, co nie było dziwne bo była druga w nocy. Ale i tak przysięgam wam, że jego rodzice to cudowni ludzie. Spaliliśmy to co mieliśmy i siedzieliśmy nawet nic nie mówiąc. W końcu wtedy nie czułam smutku, czułam wszystko.
Nie pamiętam dokładnie co robiliśmy, ale chyba się całowaliśmy i śmialiśmy.
O szóstej musiałam być w domu ponieważ rano zawsze wujek wychodząc do pracy sprawdza co robię. Jakoś nie wpadli na to, żeby sprawdzić przed pójściem spać. I bardzo dobrze chociaż zawsze mnie to zastanawia, może oni wiedzą.
Jeśli liczyliście na super piękną przygodę to nie. Ale niszczenie się, całowanie i chodzenie bez celu to jedyne zajęcia które mają dla mnie sens.
Jutro moja dobra koleżanka wraca z pracy z Niemiec. Pewnie się spotkamy.
Nie wiem czy ktokolwiek to w ogóle czyta, ale jakbyście to przeczytali jednak, to fajnie by było jakbyście skomentowali.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›